http://wpolityce.pl/wydarzenia/34543-ed ... o-nie-chcaNajciekawszy jednak fragment dotyczy satyryka Szymona Majewskiego, który po latach funkcjonowania na antenie stracił w stacji program. Jakie są tego przyczyny? Pojawiają się dwie. Pierwsza to występ w reklamie niekonsultowany z władzami stacji. A właściwie to, że "się nie podzielił" zyskiem z TVN. O tyle to dziwne, że zarzutu tego nie użyto w stosunku do innych tefałenowskich występowaczy, jak 50-letniego Jakuba Władysława Wojewódzkiego.
Więc Miszczak szybko wskazuje powód drugi, kluczowy:
On się sprawdzał, kiedy emocje leżały na ulicach. A lemingi nie chcą, żeby się specjalnie śmiano z Platformy Obywatelskiej
- szczerze - jak podkreśla "Wprost" - wyznaje Miszczak. Czytamy dalej:
A Majewski nie ukrywał swoich rozterek politycznych. - Wiem, że powinna być partia, jak PO, która pcha nas ku Europie. Ale jest też miejsce dla PiS, który pamięta, dba o tradycje, historię. Mam rozdarta naturę - mówił w maju i zapewniał, że żarty dla niego kończą się tam gdzie giną ludzie, więc żartować z katastrofy smoleńskiej nie zamierza.
Od dyrektora Miszczaka dowiaduję się, że to trudny dla Szymona czas politycznie. Wyborcy wybrali. Bo wyborcy PO to są jednocześnie wyborcy TVN.
I tu cytat z Miszczaka:
A Szymon komentował, ośmieszał, był też reflektorem politycznym
- stwierdza. Czyli chciał robić to, co robią satyrycy w wolnych krajach. Chciał czasem śmiać się także z Platformy. Tego u nas nie wolno.
Ktoś tu kiedyś podał TVN jako dobre źródło?


