Wydaje mi się, że Galliani nie budował zespołu, który od dziś będzie rywalizował z Barceloną w LM, a z Juventusem w lidze. Celem ma być coroczne LM i rozwój tych, których mamy.
To, czy się na tym nie przejedzie, to inna sprawa. Moim zdaniem poziom idzie w dół, ale i wyrównuje się. Najważniejsze to uniknąć sytuacji, w której jedyny napastnik to Cassano, czy w kadrze mamy dwóch pomocników, obu defensywnych, a przez to przerżnęliśmy poprzedni sezon.
Zeszły sezon pokazał, że ważniejsze jest to, kogo masz zdrowego, a nie to, kogo masz na liście płac. Dlatego nie zamierzam dołączyć do chóru "kibiców" Milanu, którzy wszystko widzą w czarnych barwach.
I nie zmienię zdania po pierwszych dwóch miesiącach, bo spodziewam się bólu i zgrzytania zębów - zanim ten zespół się zgra, to potracimy punkty, minie sporo czasu. Oby nie za wiele.
I wiesz, ciekawe jest to, co u siebie zauważyłem - tak mnie kręcą zmiany z meczów sparingowych w taktyce i nastawieniu zespołu, że widzę ten zespół silniejszym, niż pewnie jest w rzeczywistości, bo Allegri ma pomysł, problemem będą wykonawcy.



