CO do końca kariery to moim zdaniem obojętnie jaki byłby wynik walki to ona powinna być jego ostatnią. Zawsze jest miło jak odchodzi się będąc mistrzem a nie tak jak Jordan, który w moich oczach stracił bardzo wiele przez swoje powroty. Koniec kariary to chyba nieodwołalny, cóź jesli prawdą było to ze jest dobrze prcygotowany. To widocznie jego rywal był bardzo dobrze przygotowany.
Co nie zmienia faktu, że Gołota nie jest słaby bo słabi o mistrza świata się nie biją. Jest poprostu, czy też był tej nocy, dużo słabszy od swego rywala.
Tutaj widać własnie na tym co napisałem. Dla Polaków, ze pozwole sobie na takie ugólnienie, ważny jest tylko jeden ostati występ. On przekreśla wszystko co do tej pory ktoś dokonał, nie pamięta się zwycięstw czy klęsk poprzednich. A przecież nie można oceniać boksera, pływaka, skoczka po jego ostatnim występie. Czym jest ten jeden występ w całej karierze?
A i rozmawiajmy o konkretach. Tomusmc zastanów się trochę. Jak Gołota mógl nie dotknąc swego przeciwikna skoro Mistrz świata go dotykał. Zawsze myślałem ze jak dotykam marysie to działa w obie strony. No ale możę żle myśłałem.
Kama_reda cytowanie jednego zdanie wyrwanego z kontekstu jest mało cywilizowane.



