Myślę, że wszystkie efektowne i oryginalne sceny jakie miał Lucas już poszły do Ataku Klonów, więc nawet tutaj mnie nie zaskoczy. To po prostu będą popłuczyny po całej serii. Oczywiście mogę się mylić, bo nie powinno się wypowiadać, jeśli się nie widziało filmu, to jednak przy całym zalewie promocyjnym, mozna chyba wstępnie ocenić "Zemstę Sithów". Na przykład słuchając wypowiedzi aktórów, którzy po filmie są najbardziej dumni ze scen walk i Ewan McGrgor mówi coś w stylu "Z Christiansenem jedyną rzeczą, która nam naprawdę dobrze wyszła jest końcowa walka", albo załoga techniczna z przejęciem opowiadająca jak im dech zaparło kiedy Vader po raz pierwszy pokazał się na planie (kiedy pokazali tą scenę na niebieskim tle, wyglądała dosyć śmiesznie, ale co kto lubi), można dojść do wniosku, że to tylko kolejne nudne mordobicie, nic więcej. Z lekką nutą mitologii



