Wywnioskować, coś takiego, cytuję Pana Stanisława Tyma (kto Misia wczoraj oglądał?):Ważniejsze jest jednak to, że polityka multi-kulti, która była w Europie Zachodniej i wciąż jest podkreślana, podejmowana i rozwijana, w przypadku Breivika pokazuje, że prowadzi donikąd. Żebyśmy rozważnie podchodzili do tych spraw, przecież czekają nas podobne wyzwania także w przyszłości. Żebyśmy pamiętali o tym, do czego taka polityka może prowadzić. Chodzi o to, żebyśmy rozsądnie podchodzili do kwestii imigrantów, szczególnie tych imigrantów, którzy nie integrują się ze społecznością, a tak jest w przypadku państw Europy Zachodniej i niestety pewnie ten proces też nas czeka
I resztę tych wypowiedzi różnych ludzi, którzy krytykują bez żadnego przemyślenia. Dla przypomnienia:Sprawa Breivika znana jest na całym świecie od roku, ale musiało to nam się przytrafić - a musiało, to jasne - że czołowy polityk PiS, szef największego klubu opozycyjnego w polskim parlamencie, zdeklarowany katolik, otwarcie solidaryzuje się ideowo z przerażającym ksenofobem i mordercą
To kto tu jest faszystą?Angela Merkel 2011: Polityka multi-kulti poniosła kompletną klęskę.W praktyce teoria społeczeństwa wielokulturowego nie sprawdziła się.
Horst Seehofer 2011: Imigranci z krajów arabskich i Turcji nie chcą się integrować. Multi-kulti nie żyje.
Nicolas Sarkozy 2010: Za bardzo się koncentrowaliśmy na tożsa- mości osoby, która do nas przyjeżdża zamiast na tożsamości kraju, który udziela tej gościny.
David Cameron 2011: W czasie przemówienia wygłoszonego w Monachium na międzynarodowej konferencji dotyczącej bezpieczeństwa Cameron uznał, że stosowana od 30 lat polityka multikulturalizmu, zakładająca poszanowanie kulturowych odmienności, poniosła absolutną porażkę i przyczyniła się do rozwoju islamskiego ekstremizmu.


