Dopiero w styczniu działacze Wisły wpadli na pomysł zwolnienia ojca całego sukcesu, Henryka Kasperczaka. Dlaczego? Bo ten chciał zarabiać więcej, co mu się należało, bowiem tylko i wyłącznie dzięki niemu Wiślacy trzy razy z rzędu zdobyli mistrzostwo kraju (wliczając obecne, bo już jesienią mieli je w kieszeni). A działacze z Krakowa woleli sobie jechać na Hawaje na wakacje, niż zapłacić Kasperczakowi tyle, ile żądał...
Teraz musi Legia wykorzystać to potknięcie ze strony klubu z byłej stolicy Polski i mistrzów RP (Boże, jak to brzmi: Wisła Kraków mistrzem Polski 2005, choć 5:1 przegrała z Warszawiakami...


