dzisiaj 15. etap z Livigno do Lissone nie jest trudny - to szansa dla nielicznych już w wyścigu sprinterów. Kolarze będą już, w większości przypadków, we wtorkowym dniu przerwy.
Kolarze wystartują jednak na 1835m n.p.m. (w Polsce tak wysoko położone punkty znajdują się jedynie w Tatrach), by rozpocząć jedyną nieco poważniejszą wspinaczkę na tym odcinku:
Forcola di Livigno : kategoria III; wysokość 2315m n.p.m.; przewyższenie 442 m; długość 9km; średnie nachylenie 4,91%.
Później nastąpi przeszło 30 - kilometrowy zjazd przez Szwajcarię, aż do 46. kilometra trasy. Dalej będzie dosyć płasko, z wyjątkiem dwóch czy trzech niewielkich hopek, pośród których ostatnia położona jest 30km przed metą. Końcówka w Lissone zapowiada się więc na walkę między sprinterami.
niestety nie mogę oglądać Giro ale napiszę kto wygrał i klasyfikacje generalną.



