Piszczek zawiódł na Euro, to fakt niezaprzeczalny, było widać, że zarówno fizycznie jak i psychicznie nie dał rady. Zagrał w reprze kilka słabszych spotkań ale żeby stawiać między najlepszym prawym obrońcą Bundesligi poprzedniego sezonu a Wawrzyniakiem znak równości bo nie ma wielkiej różnicy w asystach w kadrze i pisać, że Jędrzejczyk byłby na tej pozycji dużo lepszy?No i ten Piszczek… Wiem, że wielu osobom ta opinia nie będzie w smak, ale… czym on się różni od Wawrzyniaka? Jeden gra w dość mocnym klubie, drugi w przeciętniaku, ale pożytek z nich w reprezentacji taki sam. W defensywie obaj są mizerni, a w ataku… Ile asyst zaliczył Piszczek, a ile Wawrzyniak? To jakaś wielka różnica? Zdejmijmy w końcu ten płaszcz ochronny z Łukasza, bo naprawdę nie wiem, czym ten facet zasłużył na takie traktowanie. Trzy razy bardziej przekonuje mnie Artur Jędrzejczyk, który w defensywie dałby zdecydowanie większą pewność, a w ataku liczbę asyst miałby podobną jak Piszczek. Tak czy nie? Zastanówcie się i spójrzcie na sprawę obiektywnie.



