Zgadzam się również z imo najlepszym komentatorem tenisowym - Karolem Stopą i jego stwierdzeniem, że za Federerem i Nadalem wcale tak różowo nie jest. Bo co zostanie, gdy odstawimy już mega ofensywnie grającego Szwajcara i kolesia - obronę totalną - Nadala? Dwóch przebijaków, jednego grającego bardziej technicznie, drugiego bardziej ofensywnie ale wciąż przebijaków. Też sądzę, że gdyby nie warunki pogodowe to Djokovic wciągnął by tam Murraya; ew. gdyby to był Djokovic z poprzedniego roku - też by sobie poradził.
Tak czy inaczej - Nadal musi wrócić, bo wygląda to słabo. Federer niestaty końcówka, zresztą on odpaść może w każdej chwili bo ma "zły dzień" i nie trafić ze swoim geniuszem w odpowiednią godzinę, reszta to style średnio ciekawe.



