Mecz bardzo przy tak nienawistnie nastawionych trybunach musiał być cholernie ciężki, jednak szkoda, że nastąpił tylko podział punktów. Dla Mikela należał się wielki karny kutas za to podanie do napastnika QPR, na szczęście John uratował sytuację. Szkoda zmarnowanych sytuacji, szczególnie tego pudła Hazarda po świetnym podaniu Mosesa. Swoją drogą nowy nabytek CFC zaliczył całkiem niezły debiut, bardzo wyróżniał się po wejściu na murawę. Daniel wchodząc za Torresa na ostatnie kilkanaście minut zrobił więcej, niż Hiszpan przez cały mecz. Zresztą, ten foch i pójście do szatni zaraz po zmianie był doprawdy żałosny.



