JEST KAPA
na poczatku meczu szaleńce tempo z obu stron, zupełnie jakby nie we włoszech grali, bałem sie o płuca zawodników z mediolanu.
napastnicy - dno, zupełnie niewidoczni. o ile pazziniego można rozgrzeszyć bo on zyje z podań, a tych nie dostawał wcale, to od faraona wymagam czegoś więcej a poza groźnym uderzeniem nie pokazał nic. pomoc bezproduktywna, de jong czasami dobrze w obronie ale do rozgrywania to się on nie nadaje, ambrosiniego nie ma na boisku, urby ładnie szarpie ale nic z tego nie wychodzi chociaz wydaje mi się, ze po którymś z rajdów był faulowany. boateng przekłada walory artystyczne ponad dobro druzyny, podejrzewam, że jakby miał pustą bramkę przed sobą to podbiłby sobie piłke i próbował z przewrotki walić. antonini wiecej czasu spędza pod polem karnym atalanty niż faraon, ale efektu zero + pięknie zapoczątkował kontre atalanty, po której acerbiemu odbiła się piłka od sęka i mogło być w plecy. bonera poprawnie, abate jak zwykle nie wie co ma zrobić z piłką na połowie przeciwnika. w takim meczu przydałby sie ibra



