Ale to nie jest powód do takiego zachowania. Poza tym efekt i tak masz odwrotny do zamierzonego, bo teraz media będą pokazywać przepychanki Macierewicza, jak kiedyś skoki Karskiego, a nie sam temat. To strzał w stopę dwójki najbardziej walniętych polskich parlamentarzystów, którzy swoją drogą mieli być bardziej z tyłu na jesieni.
W ogóle nie wiem co dzieje się w PiS i pewien jestem, że głowy polecą.
PiS narzucił (a właściwie przedłużył cyrk Palikota) temat nowego premiera nie mając kandydata (wiceprezesi nie mogą nawet ustalić jednej linii wypowiedzi!), wystawili się na strzał i to jeszcze przykrywając burdel jaki jest w Gdańsku. Tak jak z tą komisją śledczą. Przecież wszyscy wiemy, że komisja nic nie da, choćby dlatego, że będzie problem z przesłuchiwaniem sędziów, co pozwoli PO łatwo ukręcić łeb całej sprawie, bo banalnie wypną się tekstami o niedołężności komisji.
Teraz główną postacią mediów z winy najpierw narzucenia tematu przez PiS, teraz pociągniętego przez Ziobrę jest Cymański. I wychodzi na to, że nawet SP jest wstanie chociaż wskazać nazwisko kandydata, które inne partie nie mogą zjechać z góry do dołu. PiS w ten sposób się ośmieszył (SP oczywiście też, ale oni nie mają znaczenia) i dlatego mimo spadku poparcia dla PO nic nie zyskują.
No i ta wstawka z "programem". Mógłbym nie wierzyć Rostowskiemu, bo min. finansów wręcz musi kłamać i nie biorę na poważnie wypowiedzi żadnego z ministrów finansów, kto by nim nie był. Jednak Kaczyński stworzył tak głupi i niedorzeczny "program naprawczy", że to aż boli. Pewien jestem, że PO przy wyborach to wyciągnie i znowu będzie straszak PiS, tylko teraz także finansowy. Do tego przyznał krytykom rację, bo organizuje tę całą "debatę", po przedstawieniu owego programu. Przecież to nawet nie głupstwo, to samobójstwo polityczne, biorąc pod uwagę, że część mu odmówi i to o tych odmowach będzie się mówić (Kołodko, Balcerowicz). W ten sposób przyznał, iż przedtem to nie było konsultowane.
Nie wierzę, że prezes PiS jest aż tak głupi by robić PO takie prezenty, więc zapewne niedługo usłyszymy o kolejnej połajance w PiS. Jak raz zasłużonej, a w tym bardziej denerwującej sytuacji, że Gdańsk to naprawdę bagno i można by było się do tego konkretnie dobrać.
Prawda jest taka, że dopóki Kaczyński jest liderem największej partii opozycyjnej (nieważne która nią jest), to można zapomnieć o prawdziwej krytyce finansowej polityki rządu, bo nikt mu nie uwierzy, a PO i PSL wyrzucą mu ww "program".



