Druga linia nie licząc Toure nie istniała, Silva słabo, Tevez odcinany od podań tudzież podawno mu niedokładnie.
City zrobiło w tym meczu ze 3 sensowne akcje po rajdach Toure(niesamowity gracz
City jako zespół nic nie pokazało, smutny Real z nimi jechał jak z furą gnoju.



