Ladnie sie pan Romney bawi
Najbardziej destruktywne dla szans Romneya są jego słowa o tym, że 47 proc. Amerykanów to ludzie, którzy nie płacą podatku dochodowego (federal income tax), żyją na koszt państwa, są przegrani życiowo i nigdy na kandydata Republikanów nie zagłosują. "Czują się jako ofiary losu, czują że wszystko - od opieki zdrowotnej po żywność - im się należy. Nie muszę się o nich martwić" - powiedział republikański kandydat na spotkaniu w domu ekscentrycznego milionera w Boca Raton na Florydzie (tego typu spotkania są rutynowe w czasie kampanii i służą zbieraniu pieniędzy - wstęp na nie kosztował 50,000 dolarów od miejsca).
Mitt szczerze mówi o tym, jak jego sztab zarządza czasem jego żony. Ann nie powinna występować zbyt często, bo w przeciwnym razie by się "opatrzyła". Jego żona jest uznawana za najlepszą "broń" w pokazywaniu, że Mitt jest normalnym, ciepłym człowiekiem. Jak się okazuje, doradcy kandydata Republikanów zdają sobie sprawę, że ta broń nie może być nadużywana.



