Akurat Messi do 70 minuty był pierwszym do zmiany (a właściwie byłby, gdyby nie nosił dychy na plecach i nie nazywał się tak jak się nazywa). Dziś tylko zwalniał akcje, przeszkadzał, tracił etc. Gdyby tak zagrał Tezio czy Pedro żaden z nich nie wyszedłby na drugą połowę. W całym meczu chyba 3-4 kontakty z piłką, które wnosiły coś do gry (z czego 2 gole). Wygraliśmy mecz skrzydłami, czyli tym czego nie mieliśmy zupełnie w ubiegłym sezonie. Środkiem nie przechodziło praktycznie nic, może poza piłą do Leo w pierwszej połowie, kiedy arbiter wymyślił sobie, że pasowałoby gwizdnąć jakiegoś ofsajda. Świetne zmiany Tito, bardzo dobry mecz Pedro i Xaviego. Tello bardzo dobrze w pierwszej połowie, w drugiej do 71 minuty bezbarwnie, ale jak się obudził to palce lizać. Song niepewnie na stoperze, mam nadzieję że Pike zdąży na GD (2-3 tygodnie off, więc szanse są), bo inaczej może być ciężko.Aker pisze:Im więcej Barcę oglądam tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ofensywa Barcy to tylko i wyłącznie Messi, ciekawy jestem co by się działo jakby Leosia nie było np. dzisiaj, porażka?
Z drugiej strony barykady... Szkoda, że Emery jeszcze nie prowadził zespołu o ambicjach i możliwościach mistrzowskich. Świetny trener, po raz kolejny drżeliśmy o wynik, kiedy koleś prowadził przeciwną drużynę. Życzę mu, żeby znalazł jakąś lepszą posadę w lepszej lidze i wreszcie miał realne szanse na walkę o trofea, bo umiejętności i wiedza pozwalają mu na to, tylko personalia podwładnych już nie bardzo.



