Komiczna sytuacja z tą bramką Coatesa. Naprawdę nie wiem jakim cudem Borini nie trafił w piłkę. Fabio miał jednak duży udział przy bramkach Shelvey'a. Przy pierwszej to on bardzo mądrze podawał do Hendersona, który zaliczył asystę, zaś przy drugiej ściągnął na siebie obrońców, robiąc tym samym miejsce Shelvey'owi.
Carragher, Downing (mimo asysty przy bramce Coatesa), Enrique i Pacheco najgorsi w drużynie Rodgersa.



