Dla mnie ważny jest osobisty kontakt z klubem, nawet jeśli jest nieregularny. Zrobienie ołtarzyka Adriano nie robi na mnie wrażenia.
Niedoścignionym wzorem kibica zawsze będzie dla mnie niedawno zmarły Tadeusz Kuś. 20 lat zapier... w kostiumie Smoka, na każdym meczu, oprócz tego na sekcjach koszykarskich, w TSie w sumie od 60 lat.
Oprócz tego przy okazji wypadałoby wspomnieć o piewszej grupie w Polsce tworzącej oprawy http://www.cyberfani.ultras.pl , która kończy działalność. Po co sięgać daleko, jak jest blisko? W Polsce tez się da. Bo wyniki czasem są nieważne... Ważna atmosfera na stadionie i bycie z "klubem".
Poza tym, nie mówię, że nie rozumiem tych co nie utożsamiają się z trzecioligowcem. Więcej powiem, że nie utożsamiałbym się prawdopodobnie nawet z Kuchenkami, pomimo 1 ligi. Klub musi mieć w sobie to "coś", bo co lepsze? Piknik, co się nudzi na meczu, ale uważa się za kibica, czy kibic przed tele oglądający Bayern, tylko dlatego, że nie może być w Monachium? No moim zdaniem to 2... Ale nie rozumiem jojczenia, że nie obchodzi go piłka w kraju, bo poziom za słaby. Raczej ktoś jest za słaby, żeby być z druzyną pomimo porażek. Tomusmc dalej potrafi kibicować Lechii, Baqu Śląskowi Wrocław, o ile się nie mylę...
Aha i Niggaz nie pisz, ż nabijasz jak piszesz posta najdłuższego od tygodnia



