Koscielny bardzo niepewnie dzisiaj grał i to Mertesacker wyciągał wszystko. Aczkolwiek pamiętam późno w drugiej połowie świetny odbiór tuż przed naszym polem karnym. Ale to były pierwsze minuty Koscielnego w tym sezonie, więc co się dziwić? Powinien zagrać z Coventry jeszcze, żeby wejść w rytm meczowy, ale jeśli Vermaelen wyzdrowieje, to jednak Mertesacker-Vermaelen na stopera na Chelsea, a Koscielny na Olympiacos.
Ramsey mi się też podobał dzisiaj, dużo biegał, walczył, robił co mógł i było OK. Nie było najlepiej, bo durne straty miewał, ale nie grał tragicznie, jak nas przyzwyczaił w ubiegłym sezonie wiele razy. Więc dość neutralno-pozytywny występ, jak dla mnie.
Walcott wszedł i zagrał padakę na miarę Gervinho. Gervinho po prostu bardziej krytykujemy, bo zagrał 90 minut, a Walcott nie miał tylu okazji do spartaczenia, co Iworyjczyk.
Co tam jeszcze. Giroud. Szacun za walkę fizyczną z Kompanym i kurna wygrywanie tych walk. To było świetne. Szkoda, że dalej nie może trafić. Tak se myślę, że może z Coventry zagra, żeby tą cholerną bramkę strzelić? Kto wie.
Mannone spartolił dla mnie bramkę, bo bramkarz nie ma prawa wyjść w taki sposób i zachował się tak, jak się zachował. To, że Koscielny zawalił to już swoją drogą, ale to bramkarza nie obchodzi. Jak Koscielny widzi, że bramkarz wychodzi to się spodziewa, że bramkarz coś zdziała, a tu Mannone pakuje się w jaja turego, podczas gdy piłka spokojnie leci nad nim. Moment typu Fabiański, tragicznie. Ale z drugiej strony kilka świetnych interwencji miał. Więc występ nie jest kompletnie in minus, ale bramkarza wszyscy rozliczają z błędów które kosztują bramki, więc zawalił. Ale też trochę uratował. Mam nadzieję, że utwierdzi to niektórych, że to nie jest materiał na nr 1.
Jeszcze raz ogromna pochwała dla Mertesackera i Jenkinsona. Zagrali bardzo dobre zawody, szczególnie ten pierwszy, po profesorsku, a ten drugi jak na swoje doświadczenie i wiek też bardzo dobrze. Jestem dumny. Oby tak dalej.



