Jeszcze wspomne o Robercie Duvallu jako Tom Hagen - to napewno kolejny czynnik, ktory sprawia, ze mamy doczynienia z prawdziwym arcydzielem
Na koniec pozwole sobie zacytowac tu recenzje z czasopisma "Machina", ktory bardzo dobrze opisuje to arcydzielo kinematografii:
"Kino przeciętne żywi się mitami istniejącymi. Kino wybitne kreuje nowe. W 1972 roku F. F. Coppola zekranizował powieść Mario Puzo, ofiarowując kinematografii amerykańskiej jedno z jej arcydzieł, publiczności na całym świecie - mit romantycznego, mafijnego królestwa, a wywodzącej się z Palermo przestępczej organizacji - kulturową nieśmiertelność.(...)"



