Różnica była jak dla mnie taka, że Człowiek był "przywódcą" JG, gościem który latał po Krakowie ze sprzętem od lat. Natomiast tutaj mamy przykład gościa który jak napisał Iwan:EnJoy's pisze:Wpis faktycznie tendencyjny,jak Wisla ganiala Czlowieka to jakos Iwanowi nie przeszkadzalo.Oby dwie ekipy sa siebie warte.
Darek zginął, bo wiedział, że noża używa się w kuchni. Tylko w kuchni. Nie dostosował się do zasady chorych ludzi, których znakiem – cytując pewną przyśpiewkę – jest „wyborowa i nóż”. Zginął, bo chciał pomóc kumplowi, nie spodziewając się, że stanie się ofiarą rzezi.
Edit/ Dlatego jak już pare miesiący temu pisałem że czlowieka mi nie żal i nigdy mi go żal nie będzie, tak np. "rachu ciachu małpa w piachu" nigdy nie zaśpiewam. Trzeba patrzeć na tlo danych wydarzeń.



