I tak o to skończyła się gospodarcza twarz PiS... I tak przykryje się kwestię afery gdańskiej... I tak uciszy się rzeczowe głosy o tym jak odbierać najnowsze dane gospodarcze dotyczące kryzysu (jego skali)...
Palikot dzisiaj zapunktował, a Kaczyński dał możliwość Tuskowi (któremu grunt pali się pod nogami) błyśnięcia w mediach.
Super. Nie żebym mówił, że taniec Macierewicza przy cmentarzu tak się skończy, ale czy nikt już w PiS nie myśli? Zupełnie? Nie można było wyjść i powiedzieć, że opozycja nie jest wstanie w tym momencie nikogo pociągnąć do odpowiedzialności, bo nie ma władzy nad Seremetem? Jeszcze mogliby kopnąć trochę PO w kwestii braku zarządzania prokuraturą (co mówię z o tyle obiektywnego punktu widzenia, że uważam że prokuratura powinna być niezależna od rządu) i zarobić parę punktów?
A Tusk by w ogóle nie wyszedł na mównicę, bo i na co miałby odpowiadać?
Nie liczę już na to, że ktoś się na serio będzie zajmował powiązaniami w Gdańsku, czy chorobą systemu w ogóle (jak kwestia skarg na prokuratorów okręgowych, które oni sami rozpatrują), bo jest temat trumien. A za chwilę będzie marsz Rydzyka i już nic poza Smoleńskiem i Radiem M. się do mediów nie przebije jako główny temat...



