Liverpool w tegorocznej Lidze Mistrzów nie zachwycał swoją grą. Grał słabo, nienajpiękniej, ale grał skutecznie. A w piłce nożnej, nie liczy sie styl tylko ilość strzelonych bramek. LFC z grupy wyszedł po ciężkiej walce. W 1/8 trafił na Bayer Leverkusen, który dwukrotnie poległ 3:1, a Polska emocjonowała sie pojedynkiem Dudek-Krzynówek, który nie został rozstrzygnięty, bo to Dudi, awansował, ale Krzynio jest klasą dla siebie, w LM.
Po tym awansie Liverpool trafił na włoski Juventus i w tym dwumeczu pokazała się wielka siła obrony " The Reds ". Juve było lepsze, grało piękniejszy futbol, ale po porażce w pierwszym meczu 1-2, w drugim za nic nie mogło przełamać obrony rywali i remis 0-0 nic im nie dawał. Liverpool awansował, do półfinału mimo krytyki, a tam czekała już Londyńska Chelsea z rosyjskimi pieniędzmi.
Pierwszy mecz zakończył się remisem 0-0, a znowu popis dała linia obrony LFC. Drugi zaczął się od nieprawidłowo zdobytej bramki dla Liverpoolu, a potem znowu jedna z najleopszych obron tej edycjii Ligi MIstrzów nie dała sobie strzelić bramki i mecz w Stambule stał się faktem.
Przeciwnikiem był Milan, który w dramatycznych okolicznościach pokonał PSV.
I to co się wczoraj (
Do drugiej części gry piłkarze wychodza skupieni. W 52 min. rzut wolny dla Milanu, wykonał Szewczenko, ale po raz pierwszy tego wieczoru został pokonany przez Dudka, fenimenalną interwencją, Od tego momentu zaczał sie dramat Włochów. Kolejno w 54, 56 i 60 min. Steven Gerrard, Vladimir Smicer i Xabi Alonso pokonują Dide i z 3-0 robi się 3-3. Do końca meczu nie ma 100% sytuacjii, i sędzia zarządza dogrywke. W niej obie drużyny nie chcą stracić gola, ale na dwie minuty przed końcem, w 118 min. Andriy Shevchenko kolejno z 5 i 1 metra nie jest zdolny pokonać Jerzego Dudka. Dudi - Sheva 2-0. 4 min. potem sędzia końcy mecz i o zwycięzcy ma zdecydować loteria. Wszyscy Polacy stawiają pytanie: Czy Dudek będzie bohaterem.
Pierwszy karny. Wykonawcą Serginho, Dudek zaskakuje wszystkich, tańcząc niesamowity taniec. Brazylijczyk zaczarowany, przestrzela dla Liverpoolu strzela Hamman i 1-0. Druga seria, to popis Dudka, który po raz kolejny tańczy i broni strzał Andrei Pirlo, natomiast w LFC strzela Cisse i się nie myli. 2-0. Kolejna seria, to taniec, lecz puszczona bramka, strzelał Tommason, a w "The Reds" fatalny strzał Risse i obrona Didy, tak więc 2-1. Kolejna seria to trafienia zarówno Kaki jak i Smicera. 3-2.
Zaczyna się piąta seria. Do piłki podchodzi Shevchenko. Rozbieg i....DUDEK BRONI. Dudek - Sheva 3-0 !!! Koniec meczu, Gerrard już nie musi wykonywać!! Liverpool wygrywa w karnych 3-2, a DUdek bohaterem meczu. Świętowanie trwa i trwać będzie jeszcze bardzo długo.
NIe wszyscy się zgodzą, że Liverpoolowi nalerzał się puchar, ale po raz kolejny. W sporcie jakim jest piłka nożna, nie jesty ważny styl, ale skuteczność i liczba strzelonych bramek w meczy, a w tym Liverpool był najlepszy i zasłużenie wygrał....
Dziękuje



