Liverpool (zbiorczy)

Mikusinski
Grafomańskie harakiri
Posty: 1783
Rejestracja: 09 lis 2004, 18:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Tam gdzie siarkowy leży gród, tam Mielec znalazł grób.....
Kontakt:

Post autor: Mikusinski » 26 maja 2005, 10:57

Tak u mnie było w czasie meczu:
1:0 :arrow: Źle jest, już w pierwszych minutach Makaron dominuje.
2:0 :arrow: Coraz gorzej, coraz mniej przestałem wierzyć w LFC.
3:0 :arrow: Miałem przestać oglądać mecz, jednak chciałem zobaczyć kolejne trzy bramki dla Milanu.
3:1 :arrow: Iskierka nadzieji
3:2 :arrow: Radość, wtedy napewno widziałem, że LFC wygra.
3:3 :arrow: Skakałem po całym domu, że jest duża sznsa na wygranie.
W karnych już mniej się denerwowałem, jednak wierzyłem w Jurka Dudka.
Jednak powiedzmy sobie, LFC w pierwszej polowie zagrał fatalnie, Makaron znakomite, szybkie akcje tworzył, w drugiej o wiele, wiele lepiej, z czego trzy brameczki walneli.

P.S NOWACZEK WIELKIM KIBICEM LIVERPOOLU!!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Wróć do „Anglia”