Skoro Milan ma wspaniałą obronę, i traci 3 bramki w 6 minut, a na dodatek bramka nr 3 i trochę nr 2 były pechowe...no to logiczne, że mówimy tu o braku szczęścia...fakt, że przy bramce Smicera, Liverpool miał praktycznie czysty sektor boiska przed polem karnym...gol 1 to zdecydowany błąd obrony, która zostawiła Gerrarda, który w sumie sam pewnie nie wie jak się tam przypałętał...2 gol to trochi błąd Didy, ale wydaje mi się był zasłonięty...gdzie był Rino albo Pirlo ? A trzeci gol to szczęśliwy, ale w sumie jak dla mnie karnego nie było...Rino troszkę mu przeszkadzał, ale napewno nie tak, żeby karny podyktować...gdyby, gdyby...


