Byłbym na nie, chyba że do tego czasu Pep udowodniłby w innym klub niż Barca, że rzeczywiście jest tak dobry jak go przedstawiają. Właśnie taka jest różnica między nim a Mourinho, że Portugalczyk najpierw zapracował na swoją markę, a dopiero potem trafił do piłkarskiego raju. Guardiola trafił tam od razu.Smashing Pumpkins pisze:A tak szczerze jakbyście zapatrywali się na możliwość zatrudnieia Guardioli ? Czysto hipotetycznie ,bo to raczej nierealne.
I nie mówcie mi, że na przykładzie Tito widać, że Barca nie była samograjem. Puyol był w najlepszym wieku dla środkowego obrońcy, Alves dla bocznego. Dziś obaj są podstarzali. Zwody Messiego zna pewnie na pamięć każdy obrońca w BBVA, zaś wtedy były one niespodzianką. Xavi być może też stał się dla rywali bardziej przewidywalny niż wcześniej. No i do tego może wkrada się jakiś element wypalenia i zmęczenia graniem wciąż z tymi samymi twarzami. Na przykładzie Cazorli widać, że w Villareal zaczynał obniżać loty, a po transferze po Malagi wrócił na wysoki poziom.
No i dziś Barca ma w składzie Cesca i Songa, których Viktoria niezbyt chętnie odwiedza (Songa chyba jeszcze nigdy nie odzwiedziła, ta?
Reasumując - nie umniejszam klasie Guardioli, ale uważam że w tamtym czasie nawet Wijasz-Boasz stworzyłby na Camp Nou potwora. Jeśli udowodni gdzieś indziej (i nie w reprezentacji Hiszpanii!) jaki jest dobry, to wtedy owszem, stałby się moim marzeniem.



