Ile razy jak stało sie na wiadukcie na Łazienkowskiej po meczu, to wystarczyło, że jeden kibic (jeden spośród kilku tysięcy!) rzucił czymś w policjantów, bądź nawet ich wyzwał. I zaczynało się pałowanie. A oni nie pytają czy chcesz. I trudno w takiej sytuacji nie wkurzyć się, nie próbować czegoś tym zrobić.Boromir pisze:w tłumie wystarczy drobna iskra, żeby wzniecić pożar



