Re: Polscy kibice

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Polscy kibice

Post autor: franz » 24 paź 2012, 10:18

Bienias pisze:Kocham twoje dorabianie teorii. Jest mistrzowskie. Pracujesz moze w mediach?
Dziękuję za docenienie mego rzekomego mistrzostwa w wyimaginowanej umiejętności "dorabiania teorii", w mediach nie pracuję i nie pytając Cie o życia/twórczość urzędnika pod rządami HGW przechodzę do meritum...
Bienias pisze:Nie ingerowac w trybuny to wystarczy. Namawianie ludzi do zwrotow karnetow itp nie jest bojkotem.
Bienias pisze:Jak tak lubimy lapac za slowka to uzylem zwrotu "trybun" niekoniecznie odnosnie tylko L3. Baa pamietam jak pisalem o dluzszym procesie niz 1 czy tam 2 mecze...
Po pierwsze namawiamy do zwrotu karnetu "ohydnych kiboli" i w ich szeregach sprawujemy rząd dusz, zaś nasz apel nie trafia do tych cudownych "kibiców z klasą", którzy rzekomo mieli się pojawić na trybunach w liczbach ogromnych, gdy tylko "kibole się wycofają".

Po drugie określenie/zwrot "trybun" - został wypełniony. Na Ł3 jest bojkot , bark dopingu, flag i opraw, jeśli chodzi o wyjazdy to klub w zgodniej współpracy z policją uniemożliwia wyjazdy i wspieranie Legii na innych stadionach - ergo trybuny opuszczone, zaś droga dla "kibiców rodem z TVNu" wolna i otwarta.

Zaś to co prywatny, dorosły człowiek robi z wolnym czasie np. jadąc na mecz Pogoni do Szczecina (na meczu oficjalne zero kibiców Legii), czy dopingując koszykarzy albo hokeistów Legii - to jego sprawa, a nie Miklasa czy innych "politruków". Tradycje kibicowskie na Legii są starsze i miały się dobrze zanim ITI robiło swoje pierwsze przekręty na kasetach wideo pod osłonką reżimu komunistycznego, i z pewnością ten koncern przeżyje (zwłaszcza biorą pod uwagę "kreatywną księgowość" tego koncernu).

Co do dłuższego procesu... to cóż, możemy pogadać w grudniu po zakończeniu rundy jesiennej. Sądzę, że to optymalny czas, aby Ci "prawdziwi kibice" wyczekujący na wolne od kiboli trybuny - szturmem wypełnili stadion na Ł3 :)
Bienias pisze:bojkot to bojkot. Majac zaproszenie tez mozna nie przyjsc
Duży błąd natury podmiotowej.

Bojkot dotyczy kibiców Legii, ludzi związanych z tym klubem od lat, nie zaś przypadkowych osób, które nigdy z Legią nie miały nic wspólnego. Jest naturalne i logiczne, że te osoby w bojkocie nie uczestniczą (pewnie nawet o nim nie wiedzą), dlatego gdy dostają darmowe zaproszenie - pojawiają się na stadionie. Przyjadą zobaczą stadion (i w tej materii ich ciekawość zostanie zaspokojona), obejrzą żałosną kopanie naszej "ekstra klasy", wynudzą się z braku dopingu/opraw i atmosfery, może zostaną chamsko potratowani przez ochronę, a potem pójdą do domu. Tyle. (Ciekawe gdzie tu perspektywa wzrostu frekwencji?)
Bienias pisze:9-10 tysi na meczach Legii przy bojkocie to dobry wynik.
Biorąc pod uwagę, to że istnieją nieprzebrane tłumy, które niecierpliwie czekające na wolne od tych "ohydnych kiboli" trybuny... to wynik raczej kiepski.

No chyba, że masz inną definicję "dobrego wyniku" :) Zresztą obecnie: Legia jest liderem, ani razu nie przegrała, gra dobrze (jak na naszą ekstraklasę), pogoda tej jesieni jest łagodna i sprzyjająca odwiedzinom na stadionie. No właśnie: stadion nowoczesny, bezpieczny, estetyczny, z bogatym zapleczem/infrastruktura i... na meczu ekstraklasy ten stadion ma być wypełniony w 30 % ? Ciężko to nazwać sukcesem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ową ogromną ilość zaproszeń i ze 3 tys. dzieciaków w tej ogólnej liczbie 9 - 10 tys. :)
Bienias pisze:Osobiscie wierze i mam nadzieje ze ITI sie wycofa ale nie wzgledu na kibicow a na sam klub. Ich polityka szkodzi przede wszystkim klubowi a potem kibicom
Ja mam nadzieje, ze ITI wycofa się zarówno ze względu na ruch kibicowski, jak i klub (szeroko pojęte dobro i przyszłość obydwu tych czynników). Jednak niestety w to nie wierze - choć bardzo chciałbym się mylić.

To wszystko co miałem do powiedzenia w kwestii bojkotu/konfliktu z ITI, pogadamy w grudniu i zobaczy kto miał rację (o ile nie uznasz, że owy "dłuższy okres" to np. 5 lat :lol: )

PS:
Bienias pisze:Oj biedni ci kibice ktorzy dostali za nic. pewnie jechali do chorej babci pomoc jej zrobic kupke albo siusiu. A tu niedobre zomowskie wladze czekaly na nich zeby ich pobic. Pewnie w tym czasie nie mieli lepszych spraw na glowie niz grzecznych kibicow sprowokowac i pobic, a na koniec zdemolowali dworzec bo im sie nudzilo. Pewnie kibice byli spokojni i wczesniej jak to widac na filmiku grzecznie poprosili policjantow zeby oddali kolege ktory nie pil alkoholu.... Moge tak dalej ale Franz to niestety nie moj styl.
odwracajac.
Pilem piwo w pociagu samolocie nawet na CN. Tu pewnie szok( bo Bienias byl na meczu) i jakos Policja mnie nie bila nie prowokowala itp. Tylko jakos dziwnym trafem ci dobrzy kibole maja zawsze problem. Pewnie za jakis czas przeczytam ze to Policja wcisnela hamulec reczny, potem wyciagnela kibicow z pociagu a na koniec tluka dla zabawy kibicow Widzewa?
W najmniejszym stopnia nie gloryfikowałem nigdy kiboli i nie starałem się pisać ich historii w hagiograficznych barwach, więc Twoja ironia nie tylko niecudaczna stylowo, ale tez metodologicznie niecelna. Widowo, że kibole to nie aniołki, ale ja namawiam tylko do tego aby nie ferować jednoznacznych wyroków bez wiedzy o stanie faktycznym i opieraniu się wyłącznie na nierzetelnych przekazach medialnych. Słowem audiatur et altera pars ...
W miniony weekend Widzew znów wygrał mecz. „Dzieciaki Mroczkowskiego” niesione dopingiem tysiąca Widzewskich Fanatyków pokonały w Gliwicach drużynę Piasta. Zwycięstwo to zapewne przeszło by w kraju bez echa, gdyby nie dziwna sytuacja jaka miała miejsce podczas naszego powrotu na dworcu w Katowicach. Medialny opis wydarzeń pozostawia wiele do życzenia. Kolejny raz mamy dowód tego, jak brak podstawowej zasady dziennikarstwa – rzetelności – wpływa na przekaz i odbiór wiadomości tego typu. Jeszcze bardziej bulwersującym jest treść informacji, jaką udzielił rzecznik katowickiej policji Jacek Pytel o zatrzymaniu pociągu przez kibiców oraz ich ataku na policję. Dlatego też Stowarzyszenie FANATYCY WIDZEWA czuje się w obowiązku przestawienia kilku niezmiernie ważnych faktów. A mianowicie:

- podróż pociągiem, aż do stacji w Katowicach przebiegała sprawnie i bezpiecznie, z poszanowaniem ładu i porządku publicznego;
- postój na stacji w Katowicach nie był planowany przez organizatora;
- nikt z kibiców po wyjściu z pociągu nie atakował ani funkcjonariuszy policji, ani nikogo innego, peron bowiem był pusty;
- funkcjonariusze policji pilnujący porządku na dworcu w Katowicach nienależycie wywiązali się ze swoich obowiązków, gdyż pozwolili grupce kilku pijaczków zaczepić, a następnie obrzucić butelkami kibiców Widzewa;
- biernie przyglądający się temu stróże prawa, jakby tylko czekali na sprowokowanie kibiców przez tą grupkę i zainterweniowali dopiero w sytuacji próby przegonienia wyrostków;
- brutalna interwencja policji skupiła się na osobie jednego z kibiców, co spowodowało reakcję jego kolegów;
- dzięki sprawnej interwencji Stowarzyszenia udało się uspokoić sytuację i kibice powrócili do pociągu, tak aby szybko i sprawnie opuścił on peron i nie doszło do niepotrzebnego zaognienia sytuacji;
- dalsza podróż przebiegała w spokoju;
- przewoźnik nie miał większych zastrzeżeń co do stanu przekazanego taboru.

Mamy nadzieję, iż dworcowy monitoring został odpowiednio zabezpieczony i dzięki niemu przytoczone fakty ujrzą światło dzienne, co nie pozwoli nikomu nimi manipulować. Za niedopuszczalne i nieodpowiedzialne uważamy sytuację, w której brak szybkiej interwencji policji na zaczepki kilku osobników doprowadza do sytuacji, jaka miała miejsce na dworcu w Katowicach. Liczymy, że wobec osób odpowiedzialnych za dopuszczenie do takiej sytuacji zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.

Stowarzyszenie wynajęło pociąg w celu zapewnienia sprawnego i bezpiecznego przejazdu kibiców Widzewa na mecz w Gliwicach. Czynione były starania, aby wyeliminować wszystkie potencjalne źródła aktów wandalizmu oraz potencjalnych zagrożeń, czy też sytuacji konfliktowych. W naszej ocenie więcej uczynić już nie mogliśmy. Niedopełnienie jednego z podstawowych zadań policji jakim jest prewencja, czyli zapobieganie tego typu sytuacjom, doprowadziły do wydarzeń z którymi mieliśmy do czynienia na dworcu w Katowicach. Na to jednak nie mieliśmy już wpływu. Ucierpiały na tym nie tylko wizerunek Stowarzyszenia, ale przede wszystkim klubu Widzew Łódź – nad czym najbardziej ubolewamy.

Nie zgadzamy się także z tendencyjnym przedstawianiem zdarzeń na dworcu przez media, jakoby sprawcami wszystkich zniszczeń byli kibice. Bulwersującą kwestią jest sposób użycia broni przez funkcjonariuszy policji. Najprawdopodobniej do uszkodzenia monitorów na peronach doszło na skutek niewłaściwego użycia broni przez policjantów - oddawania strzałów na wysokości głowy. Równie bulwersującym jest sposób, w jaki został potraktowany schwytany kibic, bestialsko bity i dosłownie obdarty z godności (na jednym z filmów dokładnie widać osobę bitą w samej bieliźnie).

Oczywiście nie powinno dość do niepotrzebnych przepychanek z policją. Jednakże w świetle zaistniałych faktów nie trudno zrozumieć nam to, iż część osób zareagowała na taki obrót wydarzeń w tak emocjonalny sposób. Pomimo gorącej sytuacji jaka zaistniała, prawa powinno się przestrzegać. Ani Stowarzyszenie, ani Klub nie może jednak brać odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

p.s.

Jak wiadomo policja zabezpieczała dworzec przez przyjazdem kilkuset osobowej grupy kibiców Cracovii udającej się na mecz do Świnoujścia. Tym bardziej zadziwia nas, iż w momencie w którym na jednej stacji, niemalże w tym samym czasie, ma zjawić się kolejna grupa kibiców, odpowiedzialni za bezpieczeństwo funkcjonariusze policji nie dokładają starań ku szybkiemu i sprawnemu opuszczeniu przez fanów Widzewa dworca w Katowicach...

Stowarzyszenie FANATYCY WIDZEWA
PS2:

Film ze Szczecina...



:wink:

Wróć do „Polska”