Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 28 paź 2012, 12:31

Chlopaczek
Wiem, że w kwestii trenerów Milanu jesteś absolutnie bezkrytyczny, ale nawet ktoś taki jak Ty powinien zrozumieć, że wystawienie sześciu ustawień w dotychczasowych 12 meczach sezonu to działanie ze szkodą dla klubu. Tym bardziej, gdy dojdzie się do tego, że gdy zespół już zaczął wygrywać i grać naprawdę solidnie w jednym systemie, to trener całkowicie go zmienił. W 4-2-3-1 wygraliśmy z Zenitem, zostaliśmy okradzeni z punktu(ów?) z Interem, a w zamian za to Allegri zmienił system prowadząc do dwóch złych meczów z Lazio i Malagą. Wczoraj wygraliśmy, bo Genoa była naprawdę cienka. Czy ktokolwiek słyszał o dobrym, osiągającym wyniki trenerze, który by dokonał tylu zmian ustawienia na przestrzeni miesiąca?
Dodajmy do tego totalną rotację w zespole - znikąd pojawiają się w składzie Constant, Traore, odsuwani są inni, w obronie panuje chaos. Po dobrych meczach odsuwany jest od składu Zapata (świetny w liczbach wczorajszego meczu, statystyki potwierdzają tylko bardzo dobry występ Kolumbijczyka), po beznadziejnym meczu z Lazio Bonera zostaje pewniakiem w zespole. Mexes i Acerbi nic nie zawinili - tracą miejsce w składzie.
Podsumowane jest to krytyką pod adresem zespołu, że brak stabilizacji, że zespół nie jest zgrany, że brakuje zrozumienia pod polem karnym rywali. Sam Allegri na to narzeka na konferencjach i obiecuje poprawę. Trzeba być skończonym kretynem, by nie widzieć powiązań między ciągłymi roszadami w składzie a wadami prowadzącymi do porażek. Jak zespół może być "more clinical", jak to mawia Allegri, jeśli w każdym meczu ma inny system gry w ofensywie?
Dobrze napisał bodaj mete - takie działania trenera są dowodem, że mu nie zależy, robi co chce. Jakoś dwa lata temu nie wprowadzał tak chaotycznie różnych ustawień, choć miał do tego lepszy materiał. Nawet po początkowych wpadkach obrał 4-3-1-2 i trzymał się go, aż zaczęło przynosić efekty. Teraz istnieje uzasadniona obawa, że zaraz Allegri wyczerpie warianty z trójką i czwórką obrońców i zapatrzony w lata 60 zacznie testować system z dwójką defensorów, ale za to pięcioma napastnikami.

Brak czytania ze zrozumieniem na forum kuleje, czego kolejnym dowodem jest Snipp_. Wielu słusznie krytykowało zarząd za niektóre decyzje w okienku transferowym, ale ono dawno się skończyło. Allegri dostał zespół taki, jaki dostał - taki, który stać na wiele więcej. Tyle że on sam zarzyna jego potencjał trzymaniem na ławce Zapaty, Acerbiego, Mexesa kosztem zwyczajnie słabszych Yepesa i Bonery, których błędy nas sporo kosztowały. To jego decyzje prowadzą do wystawiania Antoniniego czy Mesbaha kosztem De Sciglio. To przez niego pomoc nadal wygląda jak zbieranina przypadkowych gości, bo prawie co mecz grają w innym systemie. I to przez te różne systemy atak wygląda jak wygląda, bo jak ma być dobrze, skoro nie ma zgrania?
To nie jest tak, że Milan z racjonalnym trenerem, który by nie działał na szkodę klubu, wygrałby ligę. Ale też gdyby nie decyzje Allegriego, to tych oczek by było parę więcej. Doskonałym tego dowodem był mecz z Lazio - jak tylko Allegri naprawił swoje oczywiste (wytykane mu nawet przez laików na forach internetowych) błędy, to zespół zaczął dominować na murawie groźnego rywala i prawie odrobił straty.
Tej drużynie nie trzeba nowego Ancelottiego z początkowego okresu, tylko trenera, który by postawił na konkretny system, miał pod ręką alternatywny, i bazował na konkretnej grupie piłkarzy. Tak rotować składem to mógł Ancelotti pod koniec swojej kariery, gdy wszyscy byli zgrani, a nie trener po 12 transferach do klubu i 6 zmianach taktyki.

Przypomnę laikom: w tym roku Milan przeszedł ewolucję od 4-3-1-2 przez 4-3-3, 4-2-3-1, 4-3-2-1, 3-5-2 do 3-4-3.

Wróć do „Włochy”