Stępiński znalazł się w odpowiednim momencie i jak rasowy snajper przystawił tylko nogę.
Ale na większe pochwały zasługuje Rybicki który naprawdę dobrze prezentuje się w tym sezonie. Mam nadzieję, że teraz Mroczkowski będzie stawiał na niego od pierwszej minuty, bo mam dość oglądania derwianego Lebiediewa i oszusta Bena.
Cieszy to, że potrafiliśmy odrobić stratę dwóch bramek!



