Napisałem o Vettelu, ponieważ chyba mam już dosyć ciągłego brandzlowania się na Fernando i pomijania sukcesów młodego Niemca. Nawet tu - na forum pilka.pl wypowiadacie się wciąż w tonie "genialny wyścig Alonso" (wczoraj np. wskoczył z 6 miejsca na 2 i jest fenomenem, Vettel wskoczył z 24 na 3 i wszystko to zasługa bolidu) równocześnie rekordowego Vettela sprowadzacie do "a bo to samochód". Podejrzewam, że gdyby wczoraj z alei startował Hiszpan i skończył na trzecim miejscu wrzucalibyście emotki pokroju
w niebogłosy wychwalając jego geniusz. Osiągnął to Vettel i widzę tylko wypowiedzi w stylu "miał fuksa, dwa SC, Toro Rosso go przepuszczało, a Buttona wyprzedził tylko dlatego, że miał nowe opony, a Brytyjczyk go przepuścił". Litości Nikt nie neguje, że spora w tym zasługa RBR, ale zobaczcie na Webbera - wczoraj udowodnił, że jak nikt potrafi spierdolić start, dwa razy kolizja na trasie. A Vettel był daleko z tyłu, mógł sobie poszaleć. Ten sam team, a jaka różnica. Chciałbym też przypomnieć, że młody Niemiec sukcesy odnosił także w Toro Rosso czy BMW bijąc wszelkie rekordy "młodości" w F1.
Alonso też możemy zarzucić, że mistrzostwo zdobył "dzięki oponom", a swój drugi triumf to efekt pożaru Schumachera w przedostatnim wyścigu sezonu



