I Lille słabe i Bayern kosmiczny. Szczerze to 6-1 to najniższy ymiar kary - i nie wynika to z mojego "puszenia się" czy bufonady, ale taka jest prawda. Dziś naprawdę była szansa na dwucyfrówkę, a gdyby Bayernowi ktoś powiedział, że muszą cisnąć do końca meczu na 110 % toby tak się skończyło.
Wygrana Celtiku to dla mnie żadna sensacja (bez prowokacji). Co jak co, ale ta ogromna fura szczęścia Barcy w tym sezonie musiała się skończyć. I się skończyła być może wreszcie otwierając oczy niektórym.



