Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Morrow » 16 lis 2012, 0:07

sickstick pisze:
Hanni pisze:Nie zastanawia Was dlaczego trójka z Dortmundu gra taką padakę w reprezentacji?
Jedynie Kuba od czasu do czasu coś pokaże, ale Lewy i Piszczek to jest już jakaś kpina...
Na mój gust przyczyna jest prosta. Nasze gwiazdki mają już niejako wszczepione poruszanie się po boisku i wychodzenie na pozycje pod takich techników jak Goetza, Raus czy Kagawa i w reprze automatycznie ruszają się po boisku identycznie, tyle że nasi technicy, z Murawskim, Polanskim czy Mierzejem na czele nie są w stanie odgrywać im piłki w równie precyzyjny sposób. Tak samo w drugą stronę, kiedy taki Lewandowski podaje, to pod szybkość Goetze czy Rausa, niestety Obraniak czy Mierzej do takich piłek zwyczajnie nie nadążają.
Druga sprawa jest taka, że chłopaki realizują swoje marzenia które niewielu Polakom udało się zrealizować i w meczach mniej ważnych (a w dzisiejszym świecie mecze reprezentacji za takowe uchodzą) dmuchają na zimne, byle nie doznać jakiegoś urazu, który mógłby wszystko przekreślić.
Przenoszę z "O futbolu na luzie". Z trio z BVB temat jest wałkowany do znudzenia przy okazji meczów reprezentacji. Tyle, że moim zdaniem ten problem jest szerszy i dochodzą aspekty, o których wspomniał choćby sickstick.

Lewandowskiego można lubić albo nie, chłopak ma swój charakterek i do najskromniejszych nie należy ale wieszanie na nim psów po każdym meczu repry i pisanie, że mu się nie chce jest moim zdaniem krzywdzące. Ostatnio padł zarzut, że niepotrzebnie się cofa za głęboko po piłkę przez co z przodu nie ma komu wykończyć, wczoraj i wśród komentatorów i niektórych kibiców słyszałem jęczenie, że za mało cofał się po piłkę i za rzadko szukał gry... Trudno oczekiwać, że Lewandowski będzie jednocześnie robił i za Kagawę i za siebie w reprze, jemu wyraźnie brakuje za plecami kogoś kto zrobi grę, popisze się nieszablonowym podaniem i da wsparcie z przodu. Wydawało się, że kimś takim mógłby być Obraniak ale to zawodnik o innej charakterystyce, który nie uzupełnia się tak dobrze z Lewym jak partnerzy z Dortmundu. Wczoraj brak wsparcia z przodu był aż nadto widoczny, nie twierdzę, że Lewy zagrał dobry mecz bo tak nie było ale oczekiwanie, że będzie w reprezentacji tak samo błyszczał jak w maszynce Kloppa to myślenie życzeniowe.

Z Piszczkiem też sytuacja nie jest czarno-biała, najwygodniej jest twierdzić, że trio z Borussi nie stara się w meczach kadry, tyle, że to krzywdzące określenie. Przyzwyczaili nas do pewnego wysokiego poziomu z Dortmundu i oczekiwania wobec ich gry w kadrze są zbliżone. Tyle, że to że tak błyszczą w Bundeslidze jest w bardzo dużej mierze zasługą tego co stworzył Klopp a mianowicie świetnie funkcjonującej, wyważonej i uzupełniającej się maszynki, w której praktycznie na każdej pozycji mamy do czynienia z bardzo wysoką jakością. Patrzenie na ich grę w kadrze tylko przez pryzmat postawy w BVB prawie zawsze będzie mogło prowadzić do kręcenia nosem.

Co do meczu to chyba dobrze się stało, że po pewnym poprawieniu nastrojów po meczach z Anglią i Czarnogórą wylano kubeł zimnej wody i ustawiono nas w szeregu. Na tle Urugwaju wyglądaliśmy jak drużyna dwie klasy gorsza co nie jest dziwne biorąc pod uwagę klasę rywala. Mimo wszystko zderzenie z rzeczywistością było bolesne bo Urugwajczycy nas przerastali w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Tak wygląda drużyna mimo posiadania indywidualności, tworząca kolektyw, dobrze zorganizowana, świadoma swojej siły i wiedząca co ma grać. Aż trudno sobie wyobrazić, że tak ciężko im się gra w eliminacjach do Mundialu w Brazylii i miesiąc temu dostawali baty 3-4 bramkami z Argentyną, Kolumbią i Boliwią. Wczoraj mimo to bardzo fajny występ.

U nas widać, że drużyna ciągle jest w trakcie szukania stylu i docierania się. W oczy rzucały się braki w organizacji i brak wsparcia w ofensywie. Nie tyle to wyglądało jakby im się nie chciało, po prostu sprawiali wrażenie jakby nie byli o końca świadomi tego co mają grać stąd pasywność przy wyjściach do przodu. Poza tym dużo chaosu i niedokładności na boisku, błędy Glika w obronie karygodne i nieważne czy po drugiej stronie biegał Cavani czy Gołębiewski. Materiał ludzki mamy jaki mamy i trzeba liczyć, że Fornalik wyciśnie z niego jak najwięcej.

Wróć do „Polska”