Mecz do niczego, straszna padaka na wszystkich frontach. RvP i Hernadez w ataku to marne połączenie, brakowało Roo lub Kagawy w tym zestawie. Trochę martwią skrzydła. Valencia od paru meczy pod formą, Young jak to Young, czyli w kratkę. Bardzo brakuje Naniego.
Do obrony nawet jakoś nie mam strasznych zastrzeżeń, zawsze może być lepiej, ale i tak wydaje mi się że był mały progres.
City za tydzień gra z Chelsea, będzie okazja wrócić na fotel lidera



