Pomyślcie sobie kto wysyła smsy? Student albo młody osobnik, który albo ma N-kę i wszystkie mecze albo streamy w niezłej jakości czy klasyczny pan Janusz albo Edward, który raz w tygodniu chce obejrzeć fajny mecz po robocie, a nie zna się na komputerach, na drogie telewizje go nie stać, a z mediów docierają do niego tylko wieści o sukcesach muszkieterów z Dortmundu. Wiadomo, że pan Edward, który podsycany przez dziennikarzy i spragniony polskiej piłki na poziomie woli obejrzeć Lewego czy Kubę jak awansują do 1/8, a potem na wiosnę zachłysnąć się dwumeczem z np. Arsenalem czy Valencią.
Osobiście nie jestem chyba w stanie wyobrazić sobie np. ćwerćfinału lub półfinału Borussia - Barcelona albo Borussia - Manutd



