Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 24 lis 2012, 18:39

Można odetchnąć, są 3 punkty i to jest w tej chwili najważniejsze bo mogło być naprawdę źle gdyby Cisse podał do Mackie'go przy 0:1. Niby wygrywamy 3:1 ale z gry trudno być zadowolonym. Pierwsza połowa tragiczna, druga wyglądała na początku równie źle, na szczęście z pomocą przyszły zmiany, młodszy Ferdinand i nieudolność graczy QPR w kryciu przy kornerach. Potem już się posypali i było wiadomo, że praktycznie jest po meczu, w końcu nie ma przypadku w tym, że jeszcze w tym sezonie w lidze nie wygrali.

Podstawowy problem jaki mamy to decyzje Fergusona, który ostatnio decyduje się grać środkiem złożonym z dwóch statycznych graczy. W rezultacie otrzymujemy grę na stojaka i brak ruchliwości co jest niezbędne jeśli dalej mamy strzelać bramki. Dzisiaj to było aż nadto widoczne. Swoją drugą trudno wyobrazić sobie w lidze lepszego przeciwnika niż rozbite QPR do grania bardziej dynamicznymi pomocnikami. Fletchera trochę ratuje dziś bramka ale widać jak na dłoni, że to jest inny gracz niż sprzed choroby i trudno na nim opierać pomoc. Dziwi mnie trochę oszczędne granie Cleverleyem w ostatnim czasie, który pokazywał się z niezłej strony. Anderson zawsze miał problem ze stabilizacją formy i kilka razy był wymieniany do odstrzału ale skoro już złapał gaz to można to wykorzystać, jego dzisiejsze wejście zdecydowanie rozruszało pomoc, asysta przy golu Hernandeza bardzo fajna. Inna sprawa, że nawet jak łapał formę to na przeszkodzie stawały poważne kontuzje, wypada tylko liczyć, że teraz będzie inaczej.

Faktem jest zniżka formy naszych skrzydłowych. Niech świadczy o tym to, że Rooney czy Welbeck tam biegając nie wyglądają wcale gorzej od naszych nominalnych skrzydłowych.

O Groszku nawet nie ma co pisać, gość jest po prostu maszyną. Z tego co zauważyłem przy golu Evansa można mu zapisać asystę. Słabszy mecz za to zagrał Robin.

Cieszy, że znowu odwracamy mecz i wyciągamy 3 pkt mimo, że ewidentnie nie szło (to już chyba 6 raz w lidze w tym sezonie jeśli dobrze liczę), martwi to, że wyszliśmy na ten mecz kompletnie bez koncentracji i graliśmy bardzo lekkomyślnie. Krycie i zaangażowanie w grę w pierwszych 60 minutach fatalne, zwróćcie uwagę na krycie przy bramce dla QPR. Podejrzewam, że gdyby dziś po drugiej stronie biegała ogarnięta w ataku drużyna to przy takiej postawie dostalibyśmy kilka bramek. Dziwi też, że pamiętając w jak dramatycznych okolicznościach przegraliśmy tytuł bilansem w poprzednim sezonie teraz mając dogodne okazje w końcówce Hernandez zamiast nabijać licznik bawi się w efektowne piętki w polu karnym zamiast wykończyć akcję.

Co do transferów i całej dyskusji o pomocy. W ostatnim czasie przechodzimy swoistą rewolucję. Problemem Fergusona jest jak skutecznie zbalansować tę formację aby wnosiła zarówno większą ruchliwość do ataku ale i gwarantowała wsparcie dla defensywy i stabilność na tyłach. W ostatnich latach świetności nasz środek opierał się na Rudym, Carricku i Giggsie. Nasze niedawne transfery i profil nowych graczy niejako wymusza żeby przynajmniej jeden z naszych środkowych pomocników wnosił więcej dynamiki i energii do poczynań ofensywnych, innymi słowy potrzebny jest najlepiej ktoś silny kto pomoże zdominować środek pola ale i będzie potrafił podpiąć się pod akcje ofensywną. Inna kwestia to, że nie mamy w zasadzie alternatywy w przypadku braku Carricka, Ferguson chyba widzi w tej roli Fletchera ale IMO to nie jest dobre rozwiązanie.

Swoją drogą kogo widzicie w zimie jako potencjalne wzmocnienie o wyżej wymienionym profilu? Ja w zimowym okienku transferowym nie widzę żadnego dostępnego gracza, który spełniałby te kryteria.

Wróć do „Anglia”