rezygnujący ze stanowiska dyrektora drużyny narodowej Andres Sanchez 'na odchodne' poinformował, że federacja jest już po słowie z Felipao, który prawdopodobnie zostanie trenerem Brazylii - czyli idziemy po najmniejszej linii oporu. bardzo doświadczony trener, znający reprezentacyjne warunki, walkę o mistrzostwo świata, mający poparcie kibiców, bez kontraktu, a więc żadnego wysokiego odstępnego dla klubu nie będzie (Ramalho, Luxemburgo, Tite, Braga mają kontrakty przynajmniej do końca 2013 roku). problem? Scolariego ostatnie sukcesy to Portugalia, zwolniony w Chelsea, fatalny okres w Palmeiras który skończył się spadkiem tego klubu. zobaczymy. co najwyżej skończy jak Pareira. ja wbrew ostatnim niepowodzeniem Felipao jestem umiarkowanie zadowolony, przede wszystkim Scolari jest zbyt doświadczony, żeby ulec jakiejkolwiek presji ze strony mediów, fanów, potrafi wyjść przed tłum jak w 2002 roku gdy popierdolił bożyszcze tłumów Romario, co w przypadku Tite czy Ramalho, jakkolwiek nie są bardzo dobrymi trenerami, pewne by nie było. jeżeli Brazylia wygrywa, Scolari przejdzie do historii, tylko Włoch Pozzo jako trener ustrzelił dublet.
przy okazji, opublikowana została kadra u-20 na Copa America. nie mogę się doczekać duetu Felipe Anderson-Rafinha z Barcelony. na boku obrony absolutny brylant Wallace. w kadrze znalazł się także Mattheus Oliveira, syn Bebeto. to właśnie na cześć Mattheusa kołyskę na mundialu w Stanach jako pierwszy zrobił wspaniały Bebeto. teraz Mattheus gra we Flamengo i to naprawdę bardzo duży talent - ale czy będzie miał szansę jako ofensywny pomocnik wyrosnąć na znaczącą postać reprezentacji obok wspomnianego Felipe i Rafinhy czy Adryana, można mieć wątpliwości.



