Re: O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: O futbolu na luzie...

Post autor: Morrow » 28 lis 2012, 18:05

Odnośnie Felipe i tak i nie. Moim zdaniem zagranie federacji brazylijskiej trochę na alibi. Trener z sukcesem z kadrą, znany i szanowany w Brazylii. Niby w ostatnim czasie Scolari się nie sprawdzał ale doprowadził Brazylijczyków jako ostatni do złota MŚ, potem za jego następców już było tylko gorzej więc z tej decyzji góra się wybroni.

Problem i ryzyko polega moim zdaniem na czym innym. W 2002 Brazylia miała inną pozycję w piłce reprezentacyjnej, po przegranym finale we Francji było wiadomo, że do Korei lecą po złoto i byli jednymi z głównych pretendentów do zwycięstwa, doszła do tego wysoka forma kilku kluczowych graczy i skończyło się złotem. Scolari do tej pory faktycznie pokazał się jako trener turniejowy bo i potem z Portugalią radził sobie dobrze ale teraz stoi przed dużo trudniejszym zadaniem bo Brazylią musi nie tylko pokierować ale i ją odbudować po ostatnich chudych latach. To już nie jest to pokolenie mistrzów sprzed lat, którzy na każdy turniej jechali po złoto i przed którymi wszyscy mieli miękkie nogi. To drużyna do końca wciąż nieokreślona i nie jestem pewny czy akurat Scolariemu uda się z tej reprezentacji stworzyć zespół o mentalności mistrzów jaki mieli ostatnio w latach 1994-2002.

Co do wspomnianej wcześniej Kolumbii, potencjał w chwili obecnej mają ogromny, trafiło im się fantastyczne pokolenie ale poza lukami w składzie na niektórych pozycjach, o których już wspomnieliście to przy okazji porównań z Urugwajem dodałbym jeszcze mniejszą dyscyplinę taktyczną. IMO Kolumbii jeszcze brakuje trochę do zbudowania takiego kolektywu jaki udało się stworzyć Tabarezowi.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”