Z Garethem może być jak z Modriciem czy Van Persim o ile Spurs nie dobiją do czołówki. Walijczyk ma już w Europie wyrobioną markę, zapewne kilka ładnych lat gry na wysokim poziomie przed sobą i letnie okienko transferowe to dla niego może być najlepszy czas żeby trafić do klubu bijącego się o tytuły a także na wynegocjowanie kosmicznego kontraktu chociaż zarobki to raczej nie byłby główny katalizator jego przenosin. Teraz mało podobno nie dostaje bo z tego co słyszałem to koło 100-115 tys funtów na tydzień a Levy chcąc budować potęgę rywalizującą z najlepszymi jest pewnie przygotowany na płacenie największej gwieździe tygodniówki w granicach 150 tys funtów. Tyle, że bez sukcesów Tottenham może się okazać dla Bale'a zwyczajnie za mały. Niby ma dopiero 23 lata i może sobie pozwolić na to żeby jeszcze 2-3 lata walczyć z Tottenhamem o awans do LM, jeśli to jednak nie nastąpi w najbliższej przyszłości cierpliwość może się skończyć i kto wie czy Walijczyk nie pójdzie tropem Robina albo Modricia i nie poszuka klubu, który pozwoli mu rywalizować o trofea zarówno w Anglii jak i w Europie a chętnych pewnie nie będzie brakowało. I pomyśleć, że zanim trafił do Spurs byliśmy o włos od jego pozyskania...
Inna kwestia, że Levy sensownie buduje tę drużynę i IMO całkiem dobrze kontynuuje proces ścigania czołówki jaki w ostatnich latach stał się udziałem jego do spółki z Redknappem. Po stracie Modricia, odpowiednio "wyposażył" drużynę a przecież niewiele zabrakło a na WHL trafiłby też tak świetny dyrygent jak Moutinho. W tym roku awans do LM jest jak najbardziej realny i od tego czy Spurs uda się wrócić do tych elitarnych rozgrywek uzależniona jest moim zdaniem przyszłość Garetha na WHL.



