End of Watch (Bogowie Ulicy)

Jedna z milszych niespodzianek końca roku. Naprawdę bardzo fajny film od Ayera (scenarzysta m.in. Dnia Próby, reżyser Królów Ulicy), swoisty hołd złożony policjantom i służbom mundurowym, kręcony w charakterystyczny sposób, może nie każdemu odpowiadający ale nie zniechęcajcie się, szybko się przyzwyczaicie. Kapitalna drugoplanowa rola Michaela Peny, także bardzo dobra rola Gyllenhaala co też nie dziwi. Bardzo fajnie zagrane, bardzo fajne dialogi, bardzo fajnie zmontowane, bardzo fajny podkład muzyczny (sbQ i Rezus powinni być zadowoleni
Brave (Merida Waleczna)

Całkiem sympatyczna animacja choć bez wielkich uniesień. Od czasu do czasu można się uśmiechnąć, podobał mi się soundtrack, choć do takiego "Jak wytresować smoka" zarówno muzyce jak i samej animacji baaaardzo daleko moim zdaniem. Ogólnie w jak nie macie nic ciekawego do roboty to w wolnej chwili można obejrzeć ale podejrzewam, że za dwa lata nie będę jej jakoś szczególnie wspominał.
A na koniec jeszcze ciekawostka odnośnie wymawiania nazwiska Jake'a Gyllenhaala, które sprawia wiele trudności. Tu co na ten temat powiedział sam Jake, dla mnie wkręca tego redaktora ale cholera wie, ponoć ma jakieś skandynawskie korzenie:



