Kruczek podobno zapytał zawodników czy chcą aby zrezygnował. Można różnie interpretować brak formy u niektórych zawodników ale dla dzisiejszej kompromitacji nie ma żadnego tłumaczenia. Zająć ostatnie miejsce, stracić ponad 40 metrów do miejsca dającego awans do drugiej serii. Dzieje się tam coś złego albo ktoś dał dupy z przygotowaniami bo w tej chwili sprawiamy wrażenie jakbyśmy byli Jamajczykami w tej dyscyplinie. Śmieszą mnie tłumaczenia, że zawodnicy nie poradzili sobie z presją i oczekiwaniami. Z presją i oczekiwaniami to mógł sobie nie poradzić na początku swoich wielkich sukcesów Małysz albo Mateja prowadzący po pierwszej serii. Tu nikt przecież nie wymagał cudów, zwycięstw i 3 Polaków w pierwszej dziesiątce tylko przyzwoitych skoków a nie hurtowego obijania buli. Wyższe wymagania są jedynie w stosunku do Stocha ale on sam poprzednim sezonem postawił sobie poprzeczkę wyżej.
Hype na skoki w Polsce znacznie osłabł po zakończeniu kariery przez Małysza. Stoch budzi jeszcze zainteresowanie choć takiej postaci jak Małysz nie tylko w skokach ale i w ogóle w polskim sporcie możemy prędko nie doczekać o ile w ogóle. Nie usprawiedliwia to jednak takiego dawania dupy jakie oglądamy ostatnio. Liczę na szybką poprawę bo tak dalej to zwyczajnie nie może wyglądać.



