Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 30 lis 2012, 23:50

Vidic podobno już trenuje z drużyną i być może zagra już z Cluj :!: Nie spodziewałem się, że Serb tak szybko się ogarnie, obstawiałem koniec roku albo nawet styczeń choć po ostatnich perypetiach musi trochę pograć żeby móc powiedzieć, że naprawdę wrócił do normalnej dyspozycji. Dla mnie jego postawa to zagadka, wolę się miło zaskoczyć niż zawieść. Nie zapominajmy, że Vidic wcześniej bardzo długo pauzował, zagrał raptem koło 10 meczów w tym sezonie, w których, nie oszukujmy się, wyglądał znacznie gorzej niż w czasach kiedy stanowił zaporę nie do przejścia i jeden z najlepszych duetów stoperów na świecie wraz z Ferdinandem. Po takich przerwach trudno od niego wymagać wielkich rzeczy, no ale zobaczymy, najpierw poczekajmy na ten powrót bo w chwili obecnej to wciąż tylko przypuszczenia.

Kagawa został wybrany najlepszym graczem Azji. Mógłby już wrócić do składu, już ponad miesiąc go nie było na boisku. Czas najwyższy żeby stał się istotnym ogniwem tej układanki.

Jutro gramy wyjazdowy mecz z Reading. Nie ma się co czarować, trzeba przywieźć 3 punkty i tyle. Rywale nie błyszczą, wygrali u siebie w tym sezonie raptem jeden mecz ale warto zauważyć, że tylko jeden na własnym stadionie dotychczas przegrali. Mimo wszystko każdy wynik inny niż nasza wygrana będzie dużą niespodzianką, liczę na 3 punkty i lepszą grę niż ostatnio.

Co do składu, Nani i Valencia wciąż poza kadrą, pewnie do jedenastki wróci Rio, który odpoczywał z WHU. Tak jak wcześniej wspomniano, dalej postawiłbym na środek Carrick - Clev - Ando ale znając Fergusona coś pomiesza i na boisku od pierwszej minuty możemy zobaczyć kogoś z trójki Fletcher/Giggs/Scholes. W środę mamy mecz z Cluj i liczę, że Ferguson zagra kompletnymi rezerwami z Rumunami, którzy będą się z pewnością zabijać o wynik bo przecież wciąż mają szanse na awans dalej kosztem Galaty.

Wróć do „Anglia”