No i taką Chelsea można oglądać. Bardzo ofensywnie, dużo groźnych kontrataków i całkiem ładna kombinacyjna gra. Pomocnicy Chelsea radzą sobie z drewnianymi pomocnikami Młotów. W wyjściowym składzie wreszcie wyszedł Moses (pierwszy raz w lidze?) i daje drużynie o wiele więcej niż Oscar. Może nie jest tak błyskotliwy, ale w ofensywie robi swoje i stwarza zagrożenie, a w defensywie miał wiele przechwytów, czym bije Brazylijczyka na głowę. Rafa lubi takich zawodników, więc czuję Moses może na dłużej zagościć w pierwszym składzie.
A Torres zaliczył asystę, ale mimo to odstaje od reszty drużyny.



