Oglądałem. DOminowaliśmy niemal przez cały mecz, ale błędy w obronie niestety skutkuja takim, a nie innym wynikiem. Nie był to zresztą dobry mecz - jak na standardy wyznaczone przez tych chłopaków oraz ich potencjał. Deahli, Barmby czy Wilson zagrali jak na siebie bardzo przeciętnie. Nie zawiódł natomiast Pearson, który rozegrał kapitalne zawody i ściskam kciuki, że zdrowie mu dopisze i już niebawem będziemy go mieli w pierwszej drużynie. Bardzo dobry technicznie, waleczny, potrafiący dobrze rozegrać - wypisz, wymaluj kandydat na naszego wymarzonego CMa (idealnie by było, gdyby był większy, ale wszystkieog mieć nie można;)).
Niestety, wydawało się, że jesteśmy faworytami a polegliśmy już na początku. Wprawdzie nie było m.in. Rothwella, czy Perriery, ale i tak powinniśmy spisać się znacznie lepiej. To było dobra lekcja dla tych chłopaków. Wciąż jednak mocno wierzę w to pokolenie, bo tylu utalentowanych zawodników w przodzie nie pamiętam, żebyśmy mieli.


