Re: Boks

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Boks

Post autor: Morrow » 11 gru 2012, 17:00

Z jednej strony tak bo Pacman trochę też na catchweightach zbudował swoją legendę ale z drugiej strony nie on pierwszy i nie on ostatni się w to bawił. Wcześniej było mnóstwo świetnych bokserów, którzy uciekali się do takich zabiegów żeby zwiększyć swoje szanse i mnóstwo świetnych walk nie miałoby miejsca gdyby nie takie ustępstwa. Przecież taka legenda jak Sugar Ray Leonard też ochoczo to wykorzystywała. Ba, nie doszłoby do walki Marqueza z Pretty Boyem gdyby nie catchweight gdzie Floyd ładnie pograł w wuja a nikt mu tego tak nie wypomina jak Filipińczykowi. W walce Moneya z Hattonem też mieliśmy przecież "umowny" catchweight.

Nie można też zapominać skąd szedł Pacman, ok, walka z Cotto to było przegięcie, nawet jeśli obie strony dochodzą do porozumienia to Cotto i jego sztab albo zwyczajnie dali się przekonać szmalem albo przecenili swoje możliwości. Sam Filipińczyk przecież lał się też z Marquezem, Clotteyem, Barrerą czy Moralesem bez umownych limitów, z Oscarem bili się w 147 ale podobno to było na życzenie De la Hoi. Też te zabawy z limitami mi się nie podobają ale IMO Filipińczyk nie ma za uszami dużo więcej od innych choć np. taki Cotto w 154 mógłby z nim wygrać i wydaje mi się, że tu waga mogła odegrać kluczową rolę.

Inna rzecz to to, że za 10 lat nikt raczej Pacmanowi nie będzie tego tak wypominał a nadal niewyjaśniona pozostanie kwestia kto był lepszy w najwyższej formie, on czy Floyd. To tak jak, zachowując oczywiście odpowiednią skalę, dzisiaj wspominając występy Michalczewskiego pamięta się, że nie doszło do jego walki z Royem Jonesem Jr.

Wróć do „Inne sporty”