Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
barcelowicz
Skład B
Skład B
Posty: 82
Rejestracja: 06 sty 2012, 15:31
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: barcelowicz » 16 gru 2012, 18:53

[quote="barcelowicz"Błędy w ocenach umiejętności juniorów zdarzają się wszędzie, jednak w tej chwili właściwie żaden nasz oddany wychowanek nie miałby szans na regularną grę w pierwszej drużynie. Reina byłby takim nieco solidniejszym Pinto[/quote]
sickstick pisze:Oczywiście zapominacie nieco o Reinie, który Valdesa zjada na śniadanie.
Po pierwsze czytamy ze zrozumieniem.
Po drugie czemu Reina zjada Valdesa na śniadanie? Bo babole tego pierwszego nie były w TVP, a tego drugiego były? Reina miał szczęście w czasie swej "kariery" w FCB, bo za konkurentów w bramce miał takich tuzów jak Dutruel i Bonano. A skoro z takim kimś nie potrafi się wygrać walki o bluzę z "1" no to sorry. W Villarreal wiodło mu się lepiej i chyba na początku jego występów na Madrigal można było żałować jego wypuszczenia. Potem jednak VV wskoczył między słupki, początek miał lepszy niż Reina. Victor kapitalnymi interwencjami 1v1 z Titim wygrał nam finał w Paryżu, a potem zaczął obniżać loty. Po 2 słabych latach w wykonaniu całej drużyny przyszedł Pep, Valdes się odrodził i znowu bronił bardzo pewnie. Oczywiście popełniał błędy, ale nie było ich więcej aniżeli miał choćby wspomniany Reina. Zdarzały się po prostu w meczach szerzej dostępnych, przez co więcej się o nich mówiło i zostały lepiej zapamiętane. Za kadencji Pepa VV był najlepszym bramkarzem dla FCB, bo po prostu najlepiej gra nogami, świetnie gra daleko od bramki oraz nie kładzie się zbyt szybko w sytuacjach 1v1. Ten sezon znowu zaczął słabiej, a przez babol z Superpucharu tęsknota za genialnym Reiną powróciła. Szkoda, że ci którzy tęsknią za GK LFC, nie pamiętają chociażby rewanżu o Superpuchar, który zakończyłby prawdopodobnie największym blamażem FCB od szpalerowego lania za Ryjka, gdyby nie kapitalna postawa Victora w pierwszych 30 minutach.

Wróć do „Hiszpania”