Nie, nie jesteśmy. Wiadomo, że każda drużyna chciałaby mieć poczucie, że jeżeli nie będzie im szło, to bramkarz wspomoże w ważnym momencie, obroni coś, zmieni przebieg meczu. W Liverpoolu takiego poczucia nie ma już chyba od długiego czasu. W sumie może nawet nie od długiego, bo ja się np. czułem pewny gdy na początku sezonu stał Jones i chyba nawet nie pogardziłbym tym, by zawitał do pierwszego składu na jeszcze trochę, może wtedy Pepe weźmie się roboty.rekinho pisze:poza tym wystarczy zapytać kibiców liverpoolu, czy są zadowoleni z postawy reiny w tym sezonie.
W sumie jedyne za co Reinę można chwalić, to za grę nogami. To wszystko, ale jego beznadziejności w niektórych sytuacjach to nie wynagrodzi.



