Polacy wypełniają hale, bilety schodzą jak ciepłe bułeczki niezależnie od tego z kim się bije Adamek więc dzisiaj przegrać nie mógł. Nawet nie dali zremisować Amerykaninowi, tylko zmienili werdykt mimo że ten zasłużył na wygraną. Jakoś źle przygotowany był Polak swoją drogą, siły ciosu na ciężką nie miał, nie ma i mieć już nie będzie, dzisiaj poza tym, że był dużo wolniejszy niż zwykle to sprawiał wrażenie kompletnie nieprzygotowanego taktycznie do tego pojedynku.
No ale co tam, kolejna walka odhaczona, kasa się zgadza i już można planować następną albo rewanż póki nazwisko Adamek przyciąga Polonię.



