Bardzo jestem niezadowolony z dzisiejszego meczu. Nie tyle jeśli chodzi o grę bo ta była dobra a w drugiej połowie nawet bardzo dobra ile o to, że skończyliśmy ten mecz z 1 punktem. Kiedy przegrywa się mistrzostwo bilansem bramkowym mając kilka kolejek przed końcem ligi 8 pkt przewagi to takie mecze jak dzisiejszy bolą szczególnie i po takim spotkaniu zapala się gdzieś czerwona lampka z napisem "żeby to nam nie wyszło bokiem po 38 kolejce".
Dziś drużyna zagrała poza kilkoma wymienionymi już przypadkami dobrze. Carrick był dzisiaj znakomity, jeśli w tej chwili trzeba byłoby wskazać jednego najistotniejszego piłkarza dla tego zespołu to wskazałbym Michaela. Szkoda cholernie tej durnej bramki bo można było jej zapobiec ale o tym za chwilę. Faktycznie, dzisiejsze spotkanie przywodzi na myśl zakończony identycznym wynikiem mecz z Newcastle z poprzedniego sezonu. Dziś zwyczajnie piłka nie chciała wpaść po raz drugi do siatki Swansea mimo, że zrobiliśmy wystarczająco dużo żeby ten mecz wygrać. Cóż, mieliśmy w tym sezonie już wiele razy farta i wychodziliśmy z opresji, tym razem szczęście nam nie dopisało. Boli jednak to, że przewaga nad rywalami stopniała bo jeszcze wczoraj do 90 minuty meczu na Etihad można było po cichu liczyć, że na święta piłkarze pojadą z 8 pkt przewagą a skończyło się na 4. Trudno, trzeba grać swoje i wygrać kolejny mecz.
O Rooneyu już napisano. Anglik dzisiaj fatalny. Jak jeszcze podszedł do tego wolnego po faulu na Van Persim to myślałem, że czymś rzucę w telewizor bo wiadomo było, że niczym dobrym to się nie skończy. Valencia cały czas pod formą, nie wiem czy jest sens forsować granie nim w pierwszym składzie, zastanowiłbym się czy nie puścić tam Welbecka. Na skrzydle Danny nie zachwyca ale gorzej niż Ekwadorczyk w obecnej dyspozycji nie zagra.
Mam dziś żal do Fergusona. Wiedział, że czeka nas ciężki mecz bo Swansea u siebie jest groźne, powiedział, że Vidic jeszcze nie jest gotowy na 90 minut i nie zacznie od początku po czym stawia na Serba, który daje dupy przy golu. Nie mam pretensji do Vidicia, długo nie grał i jak tam kiedyś pisałem nie obiecuję sobie po nim wiele w tym sezonie, wolę się pozytywnie zaskoczyć. Mimo wszystko nie wiem po cholerę to gadanie Fergusona, zasłona dymna przed graniem pauzującym niemal cały rok stoperem? Po co? Serb musi łapać minuty ale te też są potrzebne Smallingowi, który także wrócił dopiero po urazie i ostatnio wyglądał coraz lepiej. IMO głupia decyzja Fergusona, tym bardziej, że po drugiej stronie biegał obecnie najskuteczniejszy napastnik ligi.
Inna rzecz to kiedy przyszło spinać poślady i próbować jeszcze bardziej docisnąć Swansea to naszymi opcjami byli Giggs i Scholes, to pokazuje, że jednak mamy wciąż braki w kadrze, pomijając już kontuzje Andersona i Kagawy. Swoją drogą Ryan dał dziś niezłą zmianę.
Chyba guru pytał wcześniej o Kagawę. Od poniedziałku ma wrócić do treningów z drużyną.



