Faktycznie przypomina się sylwestrowy pojedynek z Blackburn, tyle, że tam było dużo więcej walki. Tutaj to jakaś parodia, obrona taka rozdygotana, że zespół z championship byłby w stanie wbić z dwa gole.
Valencia fatalny jest ostatnio. Jeździec bez głowy + mistrz dryblingu w jednym.



