Okolo 22 stracilem kontrole. O 24 impreza przeniosla sie na ulice i sie zaczelo. Jeden z moich kumpli zajebal dla jakiegos mlodego Turka i nagle zbiegla sie cala ulica. Wywalili drzwi do klatki, kilku kumpli dostalo palami po glowie, krew lala sie jak w horrorze klasy b. Bylem przerazony. To byl najgorszy dzien w moim zyciu. Dobrze, ze obok jest komisariat, bo by nas wytlukli tam.
Oczywiscie przez okragly miesiac nie wychodzilem z domu w obawie o zemste Turasow



